Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony! Czytaj więcej...

Wielki Czwartek

Triduum Paschalne – Wielki Czwartek

Wieczorem rozpoczyna się najważniejszy czas w całym roku. Zacznij ten dzień od tej jednej rzeczy. 

Kościół proponuje nam zmierzenie się z konkretnymi wydarzeniami z życia Jezusa, która miały miejsce bezpośrednio przed Jego męką i śmiercią. Zrób dzisiaj to, co On zrobił w Ewangelii. 

Jezus z Ojcem wpadli na genialny pomysł. Tak bardzo nas ukochał, że z tej miłości Jezus przyjął ludzkie życie. Jednak On i Ojciec wiedzieli, że to życie się skończy i znów ludzie będą pozbawieni tak bliskiej, fizycznej obecności Boga. Chleb i wino, używane każdego roku podczas Paschy miały zmienić swoje znaczenie. Powiedział uczniom, że odtąd, kiedy będą ten chleb spożywać i pić to wino, będą spożywali Jego Ciało i pili Jego Krew. Że zawsze, kiedy w Jego Imię o to poproszą Ojca, Duch Święty przemieni te postacie w Jego – Jezusa realną obecność.

Jezus pokazuje nam, że nie musimy zasługiwać na Miłość, Jego uwagę i na zbawienie. On nam to daje darmo, trzeba tylko to przyjąć, a jak pokazuje Piotr, nie jest to łatwe. Jezus również pragnie byśmy i my także tak czynili. Te dwa wydarzenia: pierwsza Eucharystia i umycie nóg, są ze sobą nierozerwalnie związane. Jeśli w naszym przeżywaniu Eucharystii nie ma gestu obmycia nóg, to daleko nam do Pana. Tymczasem bardzo często czynimy ze Mszy Świętej swoisty rytuał, który kończymy błogosławieństwem i wracamy do codzienności, jakby nic się nie stało. Jezus pokazuje nam coś innego. Jakby chciał powiedzieć: wasza Msza Święta musi mieć kontynuację w codzienności, właśnie w dostrzeganiu drugiego człowieka.

Co zrobić dzisiaj?

To właśnie dzisiaj Jezus klęka przed każdym z nas i myje mu nogi. I to nie jest tak, że oczekuje od nas, że my najpierw przygotujemy się do tego, będziemy pachnący i czyści i dopiero On to potwierdzi. Nie, on pochyla się nad nami, nad naszym brzydkim zapachem, grzechem i brudem, zgnilizną i myje je. Reagujemy zwykle tak jak Piotr, który buntuje się przed tym, żeby Ten, który jest święty dotykał miejsc, które po prostu śmierdzą. Ale to właśnie o to chodzi, żeby On wszedł tam, gdzie aż mdli od przykrego zapachu. Pozwól Mu dzisiaj na to, żeby dotknął cię w miejscu, którego najbardziej się wstydzisz i które najmocniej boli. Nie przeszkadzaj Mu w tym, nie buntuj się.